Dzień dobry!
Będąc w Hong Kongu udało mi się napotkać bardzo ciekawą roślinę, u nas spotykaną w uprawie doniczkowej, czyli murraję wiechowatą (Murraya paniculata). Akurat trafiło się tak, że krzaczki, które napotkałam owocowały, a owoce były dojrzałe i udało mi się uzyskać świeże nasiona tejże rośliny, specjalnie do tego posta!
Zacznijmy od owoców i nasion! Jak widzicie na zdjęciu powyżej, owoce Murraya paniculata są owalne, z czerwoną lub pomarańczową skórką, na której znajdują się gruczoły wytwarzające olejek eteryczny. Osiągają raczej niewielkie rozmiary, do 2 centymetrów długości, ale moje owoce były nieco mniejsze.
Zabawne jest to, że owoc ten, tak samo jak owoce cytrusów, zaliczane są według botaniki do jagód. Jak możecie również zauważyć, murraja ma te jagódki bardzo podobne do kumkwata.
Teoretycznie owoce murrai są jadalne (swoją drogą liście też mają ciekawe zastosowanie), więc nie byłabym sobą, gdybym ich nie spróbowała. Oczywiście jadalne nie oznacza smaczne, więc pierwszy kontakt był dość nieprzyjemny, owoc był dość gorzki, co zapewne spowodowane było miejskim klimatem Hong Kongu, jak i raczej ozdobną odmianą, którą wyhodowano by ładnie wyglądała, a nie smakowała. Ogólnie nie polecam, nie popełniajcie moich błędów:)
Nasiona zajmują bardzo dużą część owocu, mają kształt łezki i bardzo różnią się od nasion innych cytrusów. Są też troszkę większe, pokryte białą, nieco puchatą skórką.
Są dwa sposoby pozyskania Murraya paniculata - kupić roślinkę w sklepie ogrodniczym lub wysiać. Dziś zajmiemy się oczywiście siewem. Jest to najpopularniejsza i najłatwiejsza metoda rozmnażania tej rośliny.
Jeśli jesteście szczęśliwymi posiadaczami świeżych nasion sprawa będzie naprawdę łatwa. Starsze nasiona również powinny wzejść bez problemu, ale zapewne kiełkowanie zajmie więcej czasu. Nie jest to skomplikowana sprawa, wystarczy wyciągnąć nasiono z owocu, przepłukać i wsadzić do wilgotnej ziemi. W przypadku starszych nasion możemy postąpić podobnie, lub poprzedzić siew dobowym odmaczaniem w ciepłej wodzie.
Nasionom podczas kiełkowania musimy zapewnić dość wysoką temperaturę - sprawdźcie sobie prognozę pogody w Hong Kongu - najlepiej powyżej 20 stopni. Najlepiej więc wysiewać latem, gdy jest i tak ciepło, lub zimą, gdy jeszcze się grzeje. Położenie doniczki w okolicach dobrego źródła ciepła.
Kiełkowanie trwa około tygodnia, czyli dość szybko, ale murraja wiechowata sama z siebie jest rośliną rosnącą dość wolno, także po szybkim kiełkowaniu następuje zwolnienie wzrostu.
Myślę, że murraja jest dość ciekawą rośliną, która jeszcze nie raz pojawi się na Chlorofilowym Dzienniku. Uprawiacie murraję? Próbowaliście siewu? Jak poszło?:)
Ciekawe linki:
https://ogrodowepogaduszki.blogspot.com/2016/07/muraja-wiechowata.html
Trochę o owocach i nasionach
Zacznijmy od owoców i nasion! Jak widzicie na zdjęciu powyżej, owoce Murraya paniculata są owalne, z czerwoną lub pomarańczową skórką, na której znajdują się gruczoły wytwarzające olejek eteryczny. Osiągają raczej niewielkie rozmiary, do 2 centymetrów długości, ale moje owoce były nieco mniejsze.
Zabawne jest to, że owoc ten, tak samo jak owoce cytrusów, zaliczane są według botaniki do jagód. Jak możecie również zauważyć, murraja ma te jagódki bardzo podobne do kumkwata.
Teoretycznie owoce murrai są jadalne (swoją drogą liście też mają ciekawe zastosowanie), więc nie byłabym sobą, gdybym ich nie spróbowała. Oczywiście jadalne nie oznacza smaczne, więc pierwszy kontakt był dość nieprzyjemny, owoc był dość gorzki, co zapewne spowodowane było miejskim klimatem Hong Kongu, jak i raczej ozdobną odmianą, którą wyhodowano by ładnie wyglądała, a nie smakowała. Ogólnie nie polecam, nie popełniajcie moich błędów:)
Nasiona zajmują bardzo dużą część owocu, mają kształt łezki i bardzo różnią się od nasion innych cytrusów. Są też troszkę większe, pokryte białą, nieco puchatą skórką.
Siew
Są dwa sposoby pozyskania Murraya paniculata - kupić roślinkę w sklepie ogrodniczym lub wysiać. Dziś zajmiemy się oczywiście siewem. Jest to najpopularniejsza i najłatwiejsza metoda rozmnażania tej rośliny.
Jeśli jesteście szczęśliwymi posiadaczami świeżych nasion sprawa będzie naprawdę łatwa. Starsze nasiona również powinny wzejść bez problemu, ale zapewne kiełkowanie zajmie więcej czasu. Nie jest to skomplikowana sprawa, wystarczy wyciągnąć nasiono z owocu, przepłukać i wsadzić do wilgotnej ziemi. W przypadku starszych nasion możemy postąpić podobnie, lub poprzedzić siew dobowym odmaczaniem w ciepłej wodzie.
Nasionom podczas kiełkowania musimy zapewnić dość wysoką temperaturę - sprawdźcie sobie prognozę pogody w Hong Kongu - najlepiej powyżej 20 stopni. Najlepiej więc wysiewać latem, gdy jest i tak ciepło, lub zimą, gdy jeszcze się grzeje. Położenie doniczki w okolicach dobrego źródła ciepła.
Kiełkowanie trwa około tygodnia, czyli dość szybko, ale murraja wiechowata sama z siebie jest rośliną rosnącą dość wolno, także po szybkim kiełkowaniu następuje zwolnienie wzrostu.
Myślę, że murraja jest dość ciekawą rośliną, która jeszcze nie raz pojawi się na Chlorofilowym Dzienniku. Uprawiacie murraję? Próbowaliście siewu? Jak poszło?:)
Ciekawe linki:
https://ogrodowepogaduszki.blogspot.com/2016/07/muraja-wiechowata.html
Nigdy nie uprawiałem, szczerze mówiąc :) Może kiedyś najdzie mnie ochota. Bardzo fajny artykuł! :)
OdpowiedzUsuńMam Murrajkę od kilku miesięcy. Nasiona kupione za granicą, bo "Polskie" nie kiełkują :/ Rośnie fatalnie wolno!!Ostatnio została przesadzona do zdecydowanie mniejszej doniczki i...wzrost ruszył :). Pojawiają się kolejne małe listki, ale sama roślina ma coś koło 5-6 cm. Jednakże jest nadzieja, że będzie lepiej. Aha, wyjątkowo skutecznie łapie...przędziorki, także roślinę trzeba obserwować (stąd może u mnie ten kiepski wzrost). Pozdrawiam i powodzenia! :)
OdpowiedzUsuń